Na okładce ponownie znalazła się informacja, iż w numerze znaleźć można 50 dowcipów i ponownie jest to informacja nieprawdziwa. Tym razem naliczyłem 44 żarty. Oprócz dowcipów na ośmiu stronach znalazło się sześć rysunków Szczepana Sadurskiego oraz stronicowa reklama wewnętrzna - Biblioteki Dobrego Humoru. Cena - nadal 750 złotych. Cały numer, podobnie jak poprzedni, był dwukolorowy - tym razem jednak oprócz koloru białego wykorzystany został kolor czerwony
* * *
Do baru wchodzi policjant
- Poproszę frytki.
- Niestety, nie ma już kartofli.
- Nie szkodzi, zjem z chlebem!
- Nie pytałem o nazwisko!
Do komisariatu policji wchodzi bardzo niski, chudy mężczyzna i żali się:
- Panie sierżancie, już trzeci dzień poszukuję mojej żony. Ma 198 cm wzrostu, waży 120 kilo, kuleje na jedną nogę i trochę niedowidzi.
Sierżant sprawdza książkę raportów i mówi:
- Ma pan szczęście. Nikogo takiego nie odnaleźliśmy!
Do płaczącego w parku policjanta podchodzi mężczyzna i pyta:
- Dlaczego pan władza płacze?
- Zgubił się mój pies patrolowy.
- Proszę się nie martwić, na pewno odnajdzie drogę do komisariatu
- On tak, ale ja?
Do policjanta podchodzi mężczyzna:
- Panie władzo, chciałbym dojść do ulicy Piłsudskiego.
- A czy ja panu przeszkadzam?
Do szpitala przywieziono rannych policjantów. Wokół karetki zrobiło się zbiegowisko.
- Cicho - krzyczy ktoś z tłumu.
- Ale dlaczego?
- Bo nie słychać, jak jęczą.
Egzamin na policjanta. Przewodniczący komisji staje przed kandydatem, wyciąga przed siebie ręce z zaciśniętymi pięściami i pyta:
- Zgadnijcie, w której ręce są zapałki?
Kandydat myśli dłuższą chwilę. Egzaminator widząc jego niepewną minę kilkakrotnie otwiera lewą dłoń i z powrotem zaciska pięść
- Pytanie pomocnicze!
Komendant posterunku policji na odprawie:
- Jutro jedziemy na ważną akcję. Wszyscy przychodzą punktualnie na szóstą rano. Kto się spóźni, będzie jechał na przyczepie
- A o której odjeżdżają przyczepy?
Ledwie trzymający się na nogach pijaczek spotyka na ulicy policjanta i pyta:
- Ile guzów mam na czole?
- Jeden, drugi, trzeci... liczy policjant i odpowiada: - trzy!
- To jeszcze dwie latarnie i będę w domu.
Pewien policjant na każdym dyżurze spędzał dużo czasu w budce telefonicznej
- Co ty tam ciągle robisz? - pytają koledzy
- Podnoszę słuchawkę, pytam: kto jest najlepszym policjantem na świecie, a tamten z drugiej strony mówi: ti, ti, ti....
Pijak podchodzi do milicjanta stojącego na ulicy:
- Czy mogę koło pana trochę postać?
- Nie wypada, aby palant stał przy sokole - odpowiada milicjant.
W tym momencie pijak unosi ramiona i mówi:
- To ja już odlatuję.
Policjant przybyły na miejsce wypadku drogowego pisze protokół: Lewa noga na trawniku, prawa na ulicy, głowa na krawę...
- Cholera, ż czy rz?
Policjant nogą kopie głowę i pisze: "głowa także na ulicy"
Policjant wychodzi z domu.
- Gdzie idziesz? - pyta żona
- Nie twoja sprawa!
Na ulicy policjant wsiada do taksówki:
- Dokąd jedziemy?
- Żonie nie powiedziałem, to myślisz, że tobie powiem?
Policjant z drogówki zatrzymuje samochód:
- Czy obywatel wie, że tylny numer rejestracyjny jest zupełnie nieczytelny?
- Wiem, panie władzo, ale przecież ja go znam na pamięć!
Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego z nadmierną prędkością.
- Nadmuchajcie w balonik!
- Panie władzo, muszę?
- A chcecie, żebym zrobił to za was? Wtedy to już na pewno stracicie prawo jazdy!
Policjant zdaje maturę.
- Wymieńcie jakieś ciało lotne.
- Ptok - odpowiada policjant.
- Świetnie. Zaliczyliście fizykę i biologię!
W domu policjant opowiada żonie o swoim egzaminie. Ta stwierdza:
- Gdybyś powiedział "ptak", zaliczyłbyś również język polski...
- Przestępstwo dokonane zostało w nocy z piętnastego na szesnastego lipca - informuje komendant zgromadzonych na odprawie milicjantów.
- Przepraszam, ale nie dosłyszałem - przerywa jeden z nich - w nocy z piętnastego na którego?
Radiowozem jedzie dwóch policjantów:
- Ty, widzisz ten las?
- Nie, drzewa mi zasłaniają!
Ulicą idzie dwóch policjantów z małpką. Zauważył to oficer i wydaje polecenie:
- Zaprowadźcie małpę do zoo!
Nazajutrz oficer znów spotyka dwóch policjantów z małpką
- Przecież mieliście zaprowadzić ją do zoo?
- Byliśmy wczoraj. A teraz idziemy z nią do kina!
Ulicą idzie zataczający się facet i bełkocze do siebie:
- Litr na siedmiu, litr na siedmiu, litr na siedmiu....
Podchodzi do niego policjant i pyta:
- Jak to możliwe, żeś pan taki pijany, skoro w siedmiu wypiliście tylko jeden litr?
- Sześciu nie przyszło...
W komisariacie dzwoni telefon. Dyżurny policjant podnosi słuchawkę, słucha i mówi:
- Tak jest!
Odkłada słuchawkę, wyjmuje z biurka magnetofon i wali go pałką. Jaki otrzymał rozkaz?
- Przesłuchać taśmę.
W nocy policjant zauważył rozbitą szybę wystawową, a wewnątrz sklepu mężczyznę rozpruwającego kasę.
- Ręce do góry!
- Jestem niewinny! Po prostu oparłem się za mocno o szybę i pękła. Wszedłem więc do sklepu, żeby zostawić swój adres i nazwisko.
- To dlaczego dobierał się pan do kasy?
- Szukałem długopisu...
Wokół mężczyzny, który wypadł z pierwszego piętra, zebrał się spory tłum. Do leżącego podchodzi policjant.
- Co tu się dzieje?
- Nie mam pojęcia, dopiero co spadłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.