środa, 8 kwietnia 2026

Dowcipy sprzed lat - część 71

Po krótkiej przerwie czas na kolejny numer miesięcznika "Dobry Humor". Dziś przypominam numer z listopada 1993 roku. Po raz pierwszy wówczas pojawił się dość popularny temat dowcipów - a więc więźniowie. 

Cena egzemplarza w porównaniu z poprzednim miesiącem nie zmieniła się - wciąż gazetka kosztowała 3 000 złotych. W numerze pojawiły się 52 żarty związane z główną tematyką numeru, wstępniak, zapowiedź tematu żartów w kolejnym miesiącu, rubryki "Dowcip miesiąca" (sześć dowcipów), Humor z Zeszytów, Reklamy TV na wesoło (osiem żartów), Antyreklamy TV na wesoło, wierszyki o DH i zagadka. Oprócz tego konkursy, reklama najnowszego miesięcznika "103 najlepsze dowcipy" i strona poświęcona sprzedaży archiwalnych numerów gazetek Superpress. Całość zdobiło 15 rysunków, ale nie były oznaczone na tyle, żebym mógł stwierdzić, które narysował jaki rysownik.

Poniżej wszystkie żarty o więźniach, jakie pojawiły się w omawianym dziś numerze "Dobrego Humoru".

*     *     *

- Co powiedział twój ojciec, gdy się dowiedział, że trafiłeś do więzienia?
- Powiedział: "witaj synu".

- Co robisz w Sylwestra?
- Idę do więzienia.
- Znów wpadłeś?
- Nie, ale Nowy Rok wypada spędzić z rodziną...

- Czemu tak chodzisz w kółko po celi?
- Obchodzę dziś imieniny!

- Czy zauważyłeś, jaki ładny zegarek miał dziś nasz strażnik? - pyta jeden więzień drugiego.
- Coś ty, pokaż!

- Dawno cię nie widziałem - mówi jeden typek do drugiego. - Co się z tobą działo?
- Siedziałem w pudle za to, że waliłem głową o mur.
- To za to się teraz siedzi?
- Tak. Acha, zapomniałem powiedzieć, że głowa nie była moja...

Do celi przybywa nowy więzień:
- Za co cię wsadzili?
- Za zbyt częsty udział w weselach.
- To już za to karzą?
- Tak, bo w każdym uczestniczyłem jako pan młody!

Do celi trafia nowy więzień.
- Za co cię wsadzili?
- Głównie za młodzieńczy brak doświadczenia.
- Ale przecież jesteś już siwy.
- Ja - tak, ale mój adwokat miał najwyżej trzydziestkę.

Do celi wchodzi strażnik i mówi:
- Fąfara, macie widzenie.
- Jeśli to teściowa, to powiedzcie, że mnie nie ma.

Do celi wprowadzają nowego więźnia. Po chwili "nowy" pyta drugiego:
- Za co siedzisz?
- Za darmo
- Też coś. A ty myślisz, że mnie za to płacą?

Do pracy przyjmują nowego pracownika:
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

Dwaj panowie z tej samej celi rozmawiają o swojej przeszłości. Jeden mówi:
- Miałem piękny dom, nowego mercedesa, dużą firmę, jacht, domek nad jeziorem...
- To pewnie niczego ci nie brakowało?
- Owszem, brakowało. Rachunków...

Dwaj więźniowie znajdują się w jednej celi - jeden leży na pryczy, a drugi bez przerwy chodzi w tę i z powrotem. Nagle ten leżący nie wytrzymuje:
- Ty! Myślisz, że jak chodzisz, to nie siedzisz?

Dwóch kryminalistów spotyka się w celi:
- Ile dostałeś?
- 15 lat. A ty?
- 10 lat.
- To zajmij pryczę przy drzwiach, bo szybciej wychodzisz!

Dyrektor więzienia wzywa do siebie jednego z więźniów:
- Nikt pana nie odwiedza, nie przysyła paczek, ani listów... Nie ma pan rodziny, przyjaciół?
- Mam, panie dyrektorze, ale wszyscy są tutaj!

Dyrektor zakładu karnego oświadcza więźniom:
- Jutro we wszystkich celach ma być idealny porządek. Do więzienia przyjedzie minister.
Jeden z więźniów pyta:
- A na czym go złapali?

Fąfara po dwóch latach pobytu w więzieniu wraca do domu. W mieszkaniu zastaje żonę bawiącą niemowlę.
- Czyj jest ten dzieciak?
- Mój! Ale mógłby być i twój, gdybyś nie siedział w więzieniu!

- Jak nazywamy istoty jednokomórkowe?
- Takie istoty nazywamy więźniami!

Jeden z więźniów opowiada kolegom z celi:
- Miałem dziś piękny sen. Śniło mi się, że nie opłaciłem na czas komornego i właściciel wyeksmitował mnie z mieszkania!

Małżonka jednego z więźniów idzie do naczelnika więzienia i prosi o lżejszą pracę dla męża.
- Ależ proszę pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył.
- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jakiś tunel...

- Mamo, na koniec roku dostałem trójkę ze sprawowania,
- Tylko trójkę? Dlaczego nie bierzesz przykład z ojca? Za dobre sprawowanie darowano mu rok więzienia!

Matka odwiedza w więzieniu syna-włamywacza:
- Nigdy się mnie nie słuchałeś. Tyle razy ci mówiłam, żebyś nie wychodził z domu bez rękawiczek i oto skutek!

- Mógłbym coś dla pana zrobić? - pyta prokurator recydywistę siedzącego na krześle elektrycznym.
- Tak. Czy mógłby mnie pan potrzymać przez chwilę za rękę?

Na przyjęciu w Sztokholmie przedstawiają się sobie dwaj mężczyźni:
- Olsen jestem. Kupiec hurtowy - węgiel i koks.
- Soerensen. Dyrektor więzienia - chleb i woda.

Naczelnik do nowego więźnia:
- W naszym zakładzie karnym stosujemy najnowsze metody resocjalizacji przestępców. Każdy tutaj może pracować w swoim dotychczasowym zawodzie. A pan kim jest z zawodu?
- Odźwiernym!

Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
- Jak to możliwe, że więzień z "ósemki" uciekł?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku.
- Skąd miał? Ukradł któremuś z was?
- Nie. Uczciwie wygrał w karty!

Nowy więzień przybywa do więzienia. Gdy wszedł już do swojej celi, pyta strażnika:
- Po co tu takie kraty w oknach?
- Ze względów bezpieczeństwa.
- Boicie się włamania?

Pewien więzień uciekł z zakładu karnego i pobiegł prosto do swojego mieszkania. W łóżku zastał żonę z innym mężczyzną. Ta przerażona woła:
- Jak ten czas szybko leci. Czyżby już był rok 1995?

Po skończonej spowiedzi kapelan więzienny mówi do skazanego za kradzieże kieszonkowca:
- Gdy wyjdziesz na wolność, chciałbym ci pomóc synu.
- Ksiądz nie może mi pomóc. Mój zawód wymaga bardzo dużej wprawy

Rozmawiają dwaj więźniowie:
- Jak wpadłeś?
- Przez drobiazg. Synek napisał wypracowanie na temat: "Co robi mój tata".

Rozmawiają dwaj więźniowie:
- Nie obawiasz się, że przez te dziesięć lat twoja żona znajdzie sobie kogoś innego?
- Jestem o to spokojny, ona mnie bardzo kocha. Poza tym ona również odsiaduje dziesięcioletni wyrok.

Rozmawiają dwaj więźniowie:
- Za co siedzisz?
- Za kurę.
- Za kurę?
- Tak, bo odkopała w ogródku ciało teściowej.

Sędzia do ujętego w czasie ucieczki więźnia:
- Jakim sposobem udało się panu zrobić tak głęboki podkop?
- Proszę mi wybaczyć, wysoki sądzie, ale to jest moja tajemnica zawodowa!

Strażnik do Fąfary, którego właśnie zwalniają z więzienia:
- Przed chwilą telefonowała pańska żona. Po drodze ma pan kupić chleb i kilo kartofli.

Strażnik otwiera drzwi celi i mówi do więźnia:
- Przyszła pana odwiedzić żona.
- Która?
- Bez głupich dowcipów.
- Jakie dowcipy? Przecież siedzę za bigamię...

Strażnik wchodzi do celi i mówi:
- Fąfara, wychodzić! Kąpiel!
- Czy to konieczne?
- A kiedy się ostatni raz kąpałeś?
- Dwa lata temu. Ale przecież za pół roku wychodzę, to mogę wykąpać się w domu!

Szczerbaty i ślepy siedzą w więzieniu. Nagle ślepy proponuje:
- Ty przegryź kraty, a ja będę patrzeć, czy nikt nie idzie!

- Ty! Dlaczego tu siedzisz?
- Bo nie chcą mnie wypuścić...

W celi rozmawiają dwaj więźniowie skazani na dożywocie:
- Czy jesteś żonaty?
- Oszalałeś? Małżeństwo to koniec z wolnością!

W celi więziennej spotykają się dwaj starzy znajomi.
- Znowu wpadłeś? Jak to się stało?
- Przez odciski.
- Znaleźli odciski palców?
- Nie, przez odciski na nogach. Nie mogłem uciekać!

W celi straceń skazaniec czeka na egzekucję. Podchodzi do niego strażnik:
- Jutro zostanie pan powieszony, ale zanim to nastąpi, spytają o pana ostatnie życzenie. Czy mógłbym mieć do pana prośbę?
- Tak, słucham?
- Niech pan poprosi, żeby mi podwyższyli pensję.

W gabinecie naczelnika więzienia:
- Panie naczelniku, więzień z celi numer 128 zachowuje się skandalicznie. Trzeba go ukarać.
- Zróbcie mu w tym tygodniu dwa dni postu.
- Dwa dni temu wyznaczyliśmy mu już taką właśnie karę.
- To dajcie mu na te dwa dni do przeglądania książkę kucharską!

W sklepie z artykułami metalowymi:
- Poproszę pilnik do metalu
- Domowy warsztacik, co?
- Nie, sprawa sądowa.

W szkole nauczycielka pyta Jasia:
- Gdzie jest podmiot w zdaniu: "złodziej został aresztowany"?
- W więzieniu, proszę pani.

- Wie pani? Syn Fąfarowej, którego skazano na pięć lat więzienia, został wypuszczony na wolność. Darowano mu rok za dobre sprawowanie.
- To Fąfarowa może być dumna, że tak dobrze wychowała syna!

Więzienny psycholog przeprowadza test ze skazanym odbywającym karę w więzieniu.
- Jest taka popularna bajka o dziadku, który z babką posadził rzepkę. Wie pan, co było dalej?
- Jak ja bym był tym Rzepką, to bym wyszedł z kicia i zaraz załatwił tego dziadka i babkę.

Więzień do strażnika w zakładzie karnym:
- Proszę być dla mnie uprzejmym. Gdyby tu nie było takich jak ja, byłby pan bezrobotnym!

Więzień ucieka z więzienia przez wykopany przez siebie tunel. Nagle spostrzega, że wejście do tunelu zasłonił mu jakiś cień. Po chwili słyszy za sobą czyjeś kroki, więc pyta:
- Uciekamy razem?
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Jestem strażnikiem!

- Za co siedzisz?
- Za katar. 
- Jak to?
- Kichnąłem i strażnik w banku się obudził.

- Za co siedzisz?
- Za komunizm. Pracowałem według możliwości, a brałem według potrzeb...

- Za co siedzisz?
- Za nic.
- Jak to za nic?
- Byłem magazynierem dużego składu.
- I co?
- Przyjechali kontrolerzy i niczego nie znaleźli...

Żona do męża podczas widzenia w więzieniu:
- W ciągu tych kilku miesięcy musisz się trochę opalić.
- Dlaczego?
- Powiedziałam znajomym, że pojechałeś na wycieczkę do Afryki.

Żona odwiedza męża odsiadującego karę w więzieniu.
- Mam problem. Nasze dzieci są już w wieku, w którym zadaje się kłopotliwe pytania. Chciałyby na przykład wiedzieć, gdzie schowałeś zrabowane pieniądze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.