Podobnie jak w poprzedniej części, tak i tym razem książeczkę przedstawię w kilku częściach. Dziś prezentuję dowcipy od nr 334 do 409. Tak się bowiem składa, że wydawca, a więc firma Superpress, postawiła na kontynuację - uznano, że jest to dalszy ciąg tomu pierwszego.
* * *
Chirurg do pacjentki:
- Pani twarz jest mi dziwnie znajoma...
- Nic dziwnego. Przed rokiem dałam panu za nią tysiąc dolarów.
- Co słychać u twojego męża?
- Leży w szpitalu
- Tak? A na co się uskarża?
- Na brak piwa...
- Czy miał pan już jakieś urazy kończyn? - pyta chirurg pacjenta
- Tak, kiedyś złamałem nogę.
- W którym miejscu?
- Na Gubałówce!
Do chorego leżącego w szpitalnym łóżku na korytarzu zwraca się lekarz:
- Mam dobrą nowinę. Przenosimy pana z korytarza do sali. Właśnie zwolniło się jedno z łóżek.
- Czyżby ktoś umarł?
- Nie, docent wreszcie dostał mieszkanie!
Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna
- Poproszę o bukiet róż dla żony. Leży w szpitalu...
- Proszę. Siedemdziesiąt tysięcy.
- O, nie. Taka chora to ona nie jest!
Do pielęgniarki dyżurnej podchodzi ordynator i pyta:
- Ilu w nocy zmarło pacjentów?
- Czterech.
- Jak to? Przecież dla pięciu zapisałem lekarstwo.
- Tak, ale jeden odmówił przyjęcia leku.
Do psychiatry wchodzi pacjent.
- Panie doktorze, cierpię na rozdwojenie jaźni.
- Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie mi tego bliżej? Tylko nie mówcie obydwaj naraz!
Do sali operacyjnej wchodzi chirurg i na stole operacyjnym zastaje mężczyznę czytającego gazetę.
- Co to, czyta pan gazetę po otrzymaniu narkozy?
- Może to dziwne, panie doktorze, ale zawsze muszę sobie poczytać przed zaśnięciem
Lekarz budzi pacjenta po operacji i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości - złą i dobrą. Którą woli pan najpierw usłyszeć?
- Złą.
- Musieliśmy amputować obie nogi.
- A ta dobra?
- Znaleźliśmy kupca na pańskie buty!
Lekarz do pacjentki leżącej na stole operacyjnym:
- Sądzę, że wystarczy pani znieczulenie miejscowe.
- Wolałabym zagraniczne...
Mężczyzna dopytuje się o zdrowie żony, która poddana została operacji.
- Wszystko w porządku - odpowiada lekarz. - Kamienie usunięto. Niestety, żółć została
Młody lekarz pyta ordynatora, co oznaczają dziwne skróty, którymi posługują się lekarze w szpitalu.
- Postanowiliśmy nie denerwować naszych pacjentów i dlatego zaszyfrowaliśmy poszczególne dolegliwości. ZS oznacza na przykład zawał serca, WR - wrzody żołądka
- A DW?
- Diabli wiedzą...
Na sąsiednich łóżkach szpitalnych leżą dwaj szczelnie zabandażowani panowie.
- Co się panu stało?
- Odmówiłem żonie kupna samochodu. A panu co się stało?
- U mnie było na odwrót. Kupiłem jej samochód.
- Panie doktorze, każdej nocy mam identyczny sen: staję przed drzwiami z jakimś napisem, pcham z całej siły i w żaden sposób nie mogę ich otworzyć
- A co pisze na tych drzwiach?
- "Otwierać do siebie"
- Panie doktorze, mój mąż rozmawia sam ze sobą
- To jeszcze nic strasznego.
- Ale drogo kosztuje, bo on to robi przez telefon!
- Panie doktorze, mój syn wmówił sobie, że jest kurą
- Od jak dawna trwa ten stan?
- Od trzech lat
- I dopiero teraz pani z nim przychodzi?
- Bo widzi pan, doktorze... Nie jesteśmy bogaci, a te darmowe jajka bardzo nam się przydają...
- Panie doktorze, ta operacja mojej żony pochłonie wszystkie moje oszczędności
- Wolałby pan płacić za pogrzeb?
- Och, nie. Ale w żadnym wypadku nie chciałbym płacić za jedno i drugie.
- Panie doktorze, u mojej baby powstał kompleks niższości.
- Proszę się nie martwić, wyleczę ją.
- Ale ja przyszedłem po radę, jak go utrzymać?
Pensjonariusz szpitala dla nerwowo chorych, twierdzący, iż jest drzewem, podczas odwiedzin skarży się żonie:
- Od wczoraj leży ze mną na sali taki nowy... Któregoś dnia spuszczę mu lanie!
- Dlaczego?
- Bo on uważa się za psa!
Pewien Szkot połknął jednego pensa i jest właśnie na sali operacyjnej. Tymczasem pod drzwiami spaceruje nerwowo tam i z powrotem inny Szkot. Zauważa go pielęgniarka i pyta?
- Czy jest pan krewnym operowanego?
- Nie. Właścicielem monety.
Pielęgniarka siedząca w dyżurce słyszy wołanie:
- Siostro! Pchła!
- Taki duży i boi się malutkiej pchełki? - żartuje pielęgniarka
Po chwili znów słyszy głos:
- No co mi ręce wykręcasz?
Podczas obchodu lekarskiego w szpitalu pacjent skarży się, że nadal boli go zwichnięta noga..
- Siostra może panu robić co trzy godziny zimne okłady - oznajmia lekarz.
- Ależ panie doktorze, przed tygodniem zalecał pan robić mi ciepłe okłady!
- Tak, ale od tego czasu wiedza medyczna posunęła się daleko naprzód!
Przychodzi baba do lekarza.
- Coś ze mną nie w porządku.
- Gdzie pani mieszka?
- Przy autostradzie
- I nie przeszkadza to pani?
- Nieee, nieee, nieeee.....
Psychiatra do pacjenta:
- Cieszę się, że jest pan zdrów i nie podaje się już za Napoleona.
- Ja również panie doktorze. Chciałbym tylko zapytać, kto teraz będzie płacił alimenty Józefinie?
Rozmawiają dwie lekarki:
- Ten Józek, to chyba bokser?
- Dlaczego tak sądzisz?
- Bo ma taki spłaszczony nos
- To nie od boksu. Codziennie czyści szyby w oknach szatni pielęgniarek!
Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Jak się czuje twój mąż?
- Znacznie lepiej, ale nie sądzę, aby szybko wrócił ze szpitala
- Widziałaś się z lekarzem?
- Nie, ale widziałam pielęgniarkę, która się nim opiekuje!
Szkot rozmawia z chirurgiem.
- Dwa tysiące funtów za operację? - woła przerażony - przecież to fortuna!
- Proszę zwrócić się do doktora McIntosha - odpowiada chirurg. - On nie weźmie od pana ani pensa.
- Jak to możliwe?
- Jemu płacą spadkobiercy...
W szpitalu dla psychicznie chorych lekarz zauważył, że jeden z pacjentów ciągnie na sznurku... budzik.
- Napoleon, co tam robicie?
- Uczę go chodzić panie doktorze!
W szpitalu psychiatrycznym lekarz zainteresował się tym, że w jednej z sal ktoś głośno liczy.
- 21, 21, 21, 21...
Zaciekawiony zagląda przez dziurkę od klucza i w tej właśnie chwili z dziurki wysuwa się igła. Lekarz odskakuje, trzymając się za oko. Zza drzwi słychać liczenie:
- 22, 22, 22, 22...
W szpitalu zjawia się mężczyzna, aby odwiedzić przyjaciela, który uległ wypadkowi samochodowemu
- Czy mój kolega ma jakieś szanse? - pyta siostrę przełożoną
- Żadnych, proszę pana. Nie jest w moim guście...
Zdenerwowana kobieta rozmawia z ordynatorem:
- Mój synek połknął wczoraj pierścionek z brylantem i za chwilę będzie operowany. Niech mi pan powie, czy można polegać na tym młodym chirurgu?
- Tak, proszę pani, to bardzo uczciwy człowiek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.