środa, 13 maja 2026

Dowcipy sprzed lat - część 72

Dziś bohaterem jest listopadowy numer miesięcznika "103 najlepsze dowcipy", a więc trzeci w historii, który się ukazał. Tematem przewodnim były żarty o tematyce wojskowej. Taka tematyka pojawiła się już wcześniej w jednym z numerów innego miesięcznika, a więc "Dobry Humor".

Dowcipy, które ukazały się wówczas w starszym miesięczniku, pojawiły się też w dziś omawianym. Naliczyłem takowych aż pięćdziesiąt (w większości sprytnie ukryte w drugiej połowie książeczki), choć w kilku przypadkach próbowano zmylić czytelnika, zmieniając początek (np. raz zaczynało się coś od słowa sierżant, a raz kapral). Pominąłem też dwanaście żartów, które wcześniej zostały przeze mnie opublikowane przy okazji omawiania jednej z książeczek "333 najlepsze dowcipy" o tematyce medycznej. Wszystkie pozostałe, plus drobny bonus, znajdziecie poniżej.

Jeśli chodzi o samą książeczkę - kosztowała 7 000 zł, a oprócz żartów pojawiło się w niej także jedenaście rysunków autorstwa Szczepana Sadurskiego, reklama wydawnictwa Superpress, informacja o dotychczasowych numerach "103 najlepszych dowcipów" i planowanej tematyce kolejnych, a także reklama serii książeczek "333 najlepsze dowcipy".

Na niebiesko dowcip z nr 5/93 "Dobrego Humoru (o Szkotach) - rubryka "Dowcip miesiąca". Na czerwono dowcip z nr 6/93 "Dobrego Humoru (o kelnerach) - rubryka "Dowcip miesiąca"

*     *     *

II wojna światowa. Stukanie do drzwi:
- Kto tam?
- Partyzanci.
- A ilu was jest?
- Funf und zwanzig

- Co ma żołnierz do wyżywienia?
- Żołnierz ma do wyżywienia prawo.

- Co ma żołnierz pod nogami, gdy stoi na moście?
- Podeszwy!

- Co to jest rzeka?
- Przeszkoda wodna o wilgotności do stu procent!

- Do czego strzela żołnierz?
- Do ostatniego naboju!

Do dowódcy jednostki wojskowej nadeszła wiadomość, że ma dziś przyjechać Matka Boska. Rozpoczęły się przygotowania i generalne porządki, by godnie ją przywitać. Kiedy wszystko było już przygotowane, z biura przepustek dzwoni oficer dyżurny i mówi:
- Szeregowy Bosek, matka przyjechała!

Do szeregowego Fąfary przyjeżdża w odwiedziny dziadek. Oficer dyżurny sprawdza coś w dokumentach:
- Fąfara? Wczoraj dostał telegram i musiał bezzwłocznie wyjechać na pański pogrzeb...

Dowódca zwołuje zbiórkę kompani:
- Kto chce pójść do klubu garnizonowego?
Dwaj żołnierze podnoszą ręce.
- W porządku. Bierzcie szmaty, szczotki i wiadra. Trzeba posprzątać w klubie.

Dwaj szeregowcy rozmawiają na temat pochodzenia człowieka. Podchodzi do nich sierżant.
- O czym dyskutujecie?
- Mój kolega twierdzi, że ludzie pochodzą od małpy. Czy pan też tak twierdzi?
Sierżant chwilę się zastanawia, w końcu mówi:
- Ludzie, może... Ale podoficerowie - nigdy w życiu!

Fąfara stara się o przyjęcie do pracy. W dziale kadr wypełnia kwestionariusz osobowy. Przez chwilę zastanawia się, co wpisać w rubryce "Stosunek do służby wojskowej". W końcu pisze: "Stosunek odbyłem".

- Fąfara, znowu przyszedłeś na lekcję bez zeszytu i książki. Czy widziałeś kiedyś żołnierza, który idzie na wojnę bez karabinu?
- Tak, panie profesorze. Taki żołnierz nazywa się generał!

- Jaka jest różnica między bramkarzem, a żołnierzem?
- Bramkarz broni bramki, a żołnierz - Ojczyzny!

Jeden żołnierz chciał się rozerwać i... wszedł na minę.

Kapelmistrz jednostki wojskowej przychodzi do kompanii młodego rocznika, aby zwerbować kogoś do orkiestry. Podoficer dyżurny robi zbiórkę i zwraca się do żołnierzy:
- Kto gra - wystąp.
Z szeregu występuje kilku żołnierzy. Kapelmistrz pyta pierwszego z nich:
- Na czym gracie?
- Na lewej obronie!

Kapitan wypytuje kaprala Fąfarę:
- Ile razy skakaliście ze spadochronem?
- Raz.
- To dlaczego w waszych papierach napisano, że 21 razy?
- Dwadzieścia razy wypychał mnie sierżant.

- Kapitanie, poproszę o akta personalne szeregowego Fąfary. Coś mi się on nie podoba.
- Dlaczego? Przecież strzela najlepiej z całej kompanii.
- Tak, ale za każdym razem z broni wyciera odciski palców...

Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
- Który z was był w cywilu elektrykiem?
- Ja - zgłasza się jeden z żołnierzy.
- W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone!

Kapral zwołuje zbiórkę kompanii młodego rocznika:
- Mam dla was dwie wiadomości: złą i dobrą. Najpierw zła: Macie napełnić piaskiem trzy tysiące worków. A teraz wiadomość dobra: Piasku jest pod dostatkiem!

- Kiedy żołnierzowi wolno iść na spacer z bronią?
- Gdy Bronia ma ukończone osiemnaście lat!

Kilku turystów siedzi na leśnej polanie i piecze kiełbaski przy ognisku. Nagle wyskakuje zza drzewa jakiś brodaty dziadek. Hełm na głowie, w jednej ręce pepesza, w drugiej - granat, a na plecach pas z amunicją.
- Ręce do góry, szwaby
- Oj dziadku, dziadku. Wojna dawno się skończyła.
- Taaak? A ja te mosty dalej wysadzam i wysadzam...

Komisja wojskowa:
- Fąfara, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki
- Pływać umiesz?
- A co, okrętów nie macie?

Lekarz do poborowego podczas komisji lekarskiej:
- Widzisz na tej tablicy jakieś litery?
- Nie, jak Boga kocham, nie widzę żadnych liter na tej tablicy.
- I dobrze, bo tam nie ma żadnej tablicy. Zdolny do służby wojskowej!

Lekarz pyta żołnierza:
- Miał pan anginę?
- A kto by tam, panie doktorze, spamiętał te wszystkie dziewczyny...

- Na co żołnierz trzepie koc?
- Na obydwie strony!

Na strzelnicy sierżant krzyczy do szeregowego Fąfary:
- Jesteś najgorszym strzelcem w kompanii!
- Pan mnie nie docenia, sierżancie! Ja jestem najgorszym strzelcem w pułku!

Oficer dyżurny słyszy z końca korytarza komendy wydawane przez kaprala do innych żołnierzy:
- Na sali - wdech!... Na korytarzu - wydech!... Na sali - wdech!...
Podchodzi bliżej i pyta kaprala:
- Co tu robicie?
- Melduję, że sposobem gospodarczym wietrzymy salę!

Oficer dyżurny wchodzi na wartownię i pyta wartownika:
- Co tu tak śmierdzi?
- Melduję, że jeden kapral, siedmiu szeregowców i trzech aresztantów!

- Panie generale, złapałem jeńców!
- Przyprowadź ich tu...
- Ale oni nie chcą mnie puścić!

Podczas ćwiczeń na strzelnicy wojskowej podoficer mówi do szeregowca:
- Dlaczego nie trafiłeś dziś ani razu do tarczy?
- Zdecydowałem się wziąć ją do niewoli!

Podczas musztry kapral wydaje rozkazy:
- Baczność!... Na prawo patrz!... Spocznij!... W lewo zwrot!... Spocznij!... Na prawo patrz... Pluton marsz!... Pluton stój!... Pluton baczność...
Nagle jeden z żołnierzy wychodzi z szeregu i idzie w stronę koszar.
- A ty, Fąfara, gdzie leziesz?
- Czy pan kapral wie na pewno, o co mu chodzi?
- A niby czego mam nie wiedzieć?
- Zmienia pan decyzje co pięć sekund. Czy zawsze jest pan taki niezdecydowany?

Podczas strzelania na strzelnicy wojskowej szeregowy Fąfara kilka razy nie trafia do tarczy. Porucznik:
- Cóż to, ofermo, nie widzisz tarczy?
- Widzę.
- To czemu do niej nie trafiasz, hę?
- Obywatelu poruczniku, nie lubię się przed innymi popisywać...

Podczas wojny kapitan niszczyciela melduje admirałowi o zatopieniu nieprzyjacielskiej łodzi podwodnej.
- Jest pan tego pewien? Zdarza się, że łódź podwodna uznana za zatopioną, wymyka się. Czy widział pan, kapitanie, plamy ropy na morzu?
- Nie.
- A widzi pan! Nie można zatopić łodzi podwodnej, aby nie było w tym miejscu plam ropy.
- Tak jest, panie admirale. Ale co mamy zrobić z jeńcami?

Porucznik informuje rekrutów - przyszłych komandosów:
- Pamiętajcie, komandos pełni służbę przez 25 godzin na dobę.
- Przecież doba ma 24 godziny! - ktoś próbuje sprostować.
- Ach tak? A więc będziemy wam robić pobudkę o godzinę wcześniej

Porucznik pyta szeregowca podczas szkolenia:
- Stoisz na warcie i widzisz, że zaczynają się palić koszary. Co robisz?
- Wydaję komendę!
- Dobrze. Jaką?
- Przerwać ogień!

Psychiatra odbiera telefon. Głos w słuchawce mówi:
- Niech pan powie, czy to normalne: od kilku miesięcy jeden facet trąbi o szóstej rano swoją trąbką i budzi ponad setkę osób. Czy nie można by coś z tym zrobić?
- Oczywiście, zaraz przyjadę. Proszę podać adres.
- Koszary, jednostka wojskowa...

Rekrut Fąfara uznawany jest za wzorowego żołnierza: wykonuje wszystkie rozkazy, uważa na zajęciach, a przede wszystkim jest bardzo inteligentny. Któregoś razu sierżant prowadząc zajęcia z kompanią chce żołnierzom po raz kolejny dać przykład, jak powinien postępować wzorowy żołnierz, więc pyta Fąfarę:
- Co byś zrobił, gdyby w czasie wojny, podczas natarcia, padła komenda: "Ochotnicy naprzód!"?
- Odsunąłbym się i dał miejsce innym.

Sierżant pyta Fąfarę:
- Szeregowy, dlaczego zawsze zamykacie oczy podczas strzelania do tarczy?
- Nie mogę na to patrzeć, jak strasznie pudłuję...

- Skąd nadjeżdża czołg?
- Z nienacka.

- Słyszałem, Fąfara, że lubisz muzykę?
- Tak jest, obywatelu sierżancie!
- A co najbardziej?
- Najbardziej lubię sygnały na posiłki!

Spadochroniarz opada powoli na swoim spadochronie. Nagle mija go mężczyzna lecący w przeciwną stronę.
- Pan z lotniska?
- Nie. Z wybuchu w magazynie dynamitu!

- Szeregowy, co zrobilibyście, żeby w czasie wojny wróg nie mógł korzystać z pociągów?
- Kazałbym spalić wszystkie bilety kolejowe, panie poruczniku!

- Szeregowy Fąfara, już trzeci raz w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
- Tak jest, obywatelu sierżancie. Chwilami się nawet zastanawiam, czy przypadkiem dziadek nie symuluje!

- W czym chodzi żołnierz?
- W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku!

W jednostce wojskowej trwa spotkanie socjologiem mówiących o zdradach małżeńskich. Stwierdza między innymi, że najczęściej zdradzają aktorzy, drugie miejsce przypada lekarzom, a trzecie - żołnierzom. Któryś z oficerów siedzących z tyłu szepcze do kolegi:
- Bzdura! Dwadzieścia lat jestem żonaty i ani razu nie zdradziłem żony.
- Milcz, idioto! Z powodu takich oferm jak ty, jesteśmy dopiero na trzecim miejscu!

- Z czego składa się dzida bojowa?
- Dzida bojowa składa się sprzedzidzia dzidy bojowej, śróddzidzia dzidy bojowej i zadzidzia dzidy bojowej. Przeddzidzie dzidy bojowej składa się z przeddzidzia przeddzidzia, śróddzidzia przeddzidzia i zadzidzia przeddzidzia. Śróddzididzie dzidy bojowej składa się z przeddzidzia śróddzidzia, śróddzidzia śróddzidzia i zadzidzia śróddzidzia. Zadzidzie dzidy bojowej składa się natomiast z przeddzidzia zadzidzia, śróddzidzia zadzidzia i zadzidzia zadzidzia.

Żołnierz autostopowicz zatrzymuje na szosie samochód:
- Może jedzie pani do Modlina?
- Tak.
- A czy reflektuje pani na wojskową eskortę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.