Jeśli chodzi o samą książeczkę - kosztowała 7 000 zł, a oprócz żartów pojawiło się w niej także jedenaście rysunków autorstwa Szczepana Sadurskiego, reklama wydawnictwa Superpress, informacja o dotychczasowych numerach "103 najlepszych dowcipów" i planowanej tematyce kolejnych, a także reklama serii książeczek "333 najlepsze dowcipy".
* * *
- Co ma żołnierz do wyżywienia?
- Żołnierz ma do wyżywienia prawo.
- Co ma żołnierz pod nogami, gdy stoi na moście?
- Podeszwy!
- Co to jest rzeka?
- Przeszkoda wodna o wilgotności do stu procent!
- Do czego strzela żołnierz?
- Do ostatniego naboju!
Do dowódcy jednostki wojskowej nadeszła wiadomość, że ma dziś przyjechać Matka Boska. Rozpoczęły się przygotowania i generalne porządki, by godnie ją przywitać. Kiedy wszystko było już przygotowane, z biura przepustek dzwoni oficer dyżurny i mówi:
- Szeregowy Bosek, matka przyjechała!
Do szeregowego Fąfary przyjeżdża w odwiedziny dziadek. Oficer dyżurny sprawdza coś w dokumentach:
- Fąfara? Wczoraj dostał telegram i musiał bezzwłocznie wyjechać na pański pogrzeb...
Dowódca zwołuje zbiórkę kompani:
- Kto chce pójść do klubu garnizonowego?
Dwaj żołnierze podnoszą ręce.
- W porządku. Bierzcie szmaty, szczotki i wiadra. Trzeba posprzątać w klubie.
Dwaj szeregowcy rozmawiają na temat pochodzenia człowieka. Podchodzi do nich sierżant.
- O czym dyskutujecie?
- Mój kolega twierdzi, że ludzie pochodzą od małpy. Czy pan też tak twierdzi?
Sierżant chwilę się zastanawia, w końcu mówi:
- Ludzie, może... Ale podoficerowie - nigdy w życiu!
Fąfara stara się o przyjęcie do pracy. W dziale kadr wypełnia kwestionariusz osobowy. Przez chwilę zastanawia się, co wpisać w rubryce "Stosunek do służby wojskowej". W końcu pisze: "Stosunek odbyłem".
- Fąfara, znowu przyszedłeś na lekcję bez zeszytu i książki. Czy widziałeś kiedyś żołnierza, który idzie na wojnę bez karabinu?
- Tak, panie profesorze. Taki żołnierz nazywa się generał!
- Jaka jest różnica między bramkarzem, a żołnierzem?
- Bramkarz broni bramki, a żołnierz - Ojczyzny!
Jeden żołnierz chciał się rozerwać i... wszedł na minę.
Kapelmistrz jednostki wojskowej przychodzi do kompanii młodego rocznika, aby zwerbować kogoś do orkiestry. Podoficer dyżurny robi zbiórkę i zwraca się do żołnierzy:
- Kto gra - wystąp.
Z szeregu występuje kilku żołnierzy. Kapelmistrz pyta pierwszego z nich:
- Na czym gracie?
- Na lewej obronie!
Kapitan wypytuje kaprala Fąfarę:
- Ile razy skakaliście ze spadochronem?
- Raz.
- To dlaczego w waszych papierach napisano, że 21 razy?
- Dwadzieścia razy wypychał mnie sierżant.
- Kapitanie, poproszę o akta personalne szeregowego Fąfary. Coś mi się on nie podoba.
- Dlaczego? Przecież strzela najlepiej z całej kompanii.
- Tak, ale za każdym razem z broni wyciera odciski palców...
Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
- Który z was był w cywilu elektrykiem?
- Ja - zgłasza się jeden z żołnierzy.
- W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone!
Kapral zwołuje zbiórkę kompanii młodego rocznika:
- Mam dla was dwie wiadomości: złą i dobrą. Najpierw zła: Macie napełnić piaskiem trzy tysiące worków. A teraz wiadomość dobra: Piasku jest pod dostatkiem!
- Kiedy żołnierzowi wolno iść na spacer z bronią?
- Gdy Bronia ma ukończone osiemnaście lat!
Komisja wojskowa:
- Fąfara, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki
- Pływać umiesz?
- A co, okrętów nie macie?
Lekarz do poborowego podczas komisji lekarskiej:
- Widzisz na tej tablicy jakieś litery?
- Nie, jak Boga kocham, nie widzę żadnych liter na tej tablicy.
- I dobrze, bo tam nie ma żadnej tablicy. Zdolny do służby wojskowej!
Lekarz pyta żołnierza:
- Miał pan anginę?
- A kto by tam, panie doktorze, spamiętał te wszystkie dziewczyny...
- Na co żołnierz trzepie koc?
- Na obydwie strony!
Na strzelnicy sierżant krzyczy do szeregowego Fąfary:
- Jesteś najgorszym strzelcem w kompanii!
- Pan mnie nie docenia, sierżancie! Ja jestem najgorszym strzelcem w pułku!
Oficer dyżurny słyszy z końca korytarza komendy wydawane przez kaprala do innych żołnierzy:
- Na sali - wdech!... Na korytarzu - wydech!... Na sali - wdech!...
Podchodzi bliżej i pyta kaprala:
- Co tu robicie?
- Melduję, że sposobem gospodarczym wietrzymy salę!
Oficer dyżurny wchodzi na wartownię i pyta wartownika:
- Co tu tak śmierdzi?
- Melduję, że jeden kapral, siedmiu szeregowców i trzech aresztantów!
- Panie generale, złapałem jeńców!
- Przyprowadź ich tu...
- Ale oni nie chcą mnie puścić!
Podczas ćwiczeń na strzelnicy wojskowej podoficer mówi do szeregowca:
- Dlaczego nie trafiłeś dziś ani razu do tarczy?
- Zdecydowałem się wziąć ją do niewoli!
Podczas musztry kapral wydaje rozkazy:
- Baczność!... Na prawo patrz!... Spocznij!... W lewo zwrot!... Spocznij!... Na prawo patrz... Pluton marsz!... Pluton stój!... Pluton baczność...
Nagle jeden z żołnierzy wychodzi z szeregu i idzie w stronę koszar.
- A ty, Fąfara, gdzie leziesz?
- Czy pan kapral wie na pewno, o co mu chodzi?
- A niby czego mam nie wiedzieć?
- Zmienia pan decyzje co pięć sekund. Czy zawsze jest pan taki niezdecydowany?
Podczas strzelania na strzelnicy wojskowej szeregowy Fąfara kilka razy nie trafia do tarczy. Porucznik:
- Cóż to, ofermo, nie widzisz tarczy?
- Widzę.
- To czemu do niej nie trafiasz, hę?
- Obywatelu poruczniku, nie lubię się przed innymi popisywać...
Podczas wojny kapitan niszczyciela melduje admirałowi o zatopieniu nieprzyjacielskiej łodzi podwodnej.
- Jest pan tego pewien? Zdarza się, że łódź podwodna uznana za zatopioną, wymyka się. Czy widział pan, kapitanie, plamy ropy na morzu?
- Nie.
- A widzi pan! Nie można zatopić łodzi podwodnej, aby nie było w tym miejscu plam ropy.
- Tak jest, panie admirale. Ale co mamy zrobić z jeńcami?
Porucznik informuje rekrutów - przyszłych komandosów:
- Pamiętajcie, komandos pełni służbę przez 25 godzin na dobę.
- Przecież doba ma 24 godziny! - ktoś próbuje sprostować.
- Ach tak? A więc będziemy wam robić pobudkę o godzinę wcześniej
Porucznik pyta szeregowca podczas szkolenia:
- Stoisz na warcie i widzisz, że zaczynają się palić koszary. Co robisz?
- Wydaję komendę!
- Dobrze. Jaką?
- Przerwać ogień!
Psychiatra odbiera telefon. Głos w słuchawce mówi:
- Niech pan powie, czy to normalne: od kilku miesięcy jeden facet trąbi o szóstej rano swoją trąbką i budzi ponad setkę osób. Czy nie można by coś z tym zrobić?
- Oczywiście, zaraz przyjadę. Proszę podać adres.
- Koszary, jednostka wojskowa...
Rekrut Fąfara uznawany jest za wzorowego żołnierza: wykonuje wszystkie rozkazy, uważa na zajęciach, a przede wszystkim jest bardzo inteligentny. Któregoś razu sierżant prowadząc zajęcia z kompanią chce żołnierzom po raz kolejny dać przykład, jak powinien postępować wzorowy żołnierz, więc pyta Fąfarę:
- Co byś zrobił, gdyby w czasie wojny, podczas natarcia, padła komenda: "Ochotnicy naprzód!"?
- Odsunąłbym się i dał miejsce innym.
Sierżant pyta Fąfarę:
- Szeregowy, dlaczego zawsze zamykacie oczy podczas strzelania do tarczy?
- Nie mogę na to patrzeć, jak strasznie pudłuję...
- Skąd nadjeżdża czołg?
- Z nienacka.
- Słyszałem, Fąfara, że lubisz muzykę?
- Tak jest, obywatelu sierżancie!
- A co najbardziej?
- Najbardziej lubię sygnały na posiłki!
Spadochroniarz opada powoli na swoim spadochronie. Nagle mija go mężczyzna lecący w przeciwną stronę.
- Pan z lotniska?
- Nie. Z wybuchu w magazynie dynamitu!
- Szeregowy, co zrobilibyście, żeby w czasie wojny wróg nie mógł korzystać z pociągów?
- Kazałbym spalić wszystkie bilety kolejowe, panie poruczniku!
- Szeregowy Fąfara, już trzeci raz w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
- Tak jest, obywatelu sierżancie. Chwilami się nawet zastanawiam, czy przypadkiem dziadek nie symuluje!
- W czym chodzi żołnierz?
- W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku!
W jednostce wojskowej trwa spotkanie socjologiem mówiących o zdradach małżeńskich. Stwierdza między innymi, że najczęściej zdradzają aktorzy, drugie miejsce przypada lekarzom, a trzecie - żołnierzom. Któryś z oficerów siedzących z tyłu szepcze do kolegi:
- Bzdura! Dwadzieścia lat jestem żonaty i ani razu nie zdradziłem żony.
- Milcz, idioto! Z powodu takich oferm jak ty, jesteśmy dopiero na trzecim miejscu!
- Może jedzie pani do Modlina?
- Tak.
- A czy reflektuje pani na wojskową eskortę?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.