Dziś zająłem się dowcipami od nr 74 do nr 140. Oczywiście pominąłem te dowcipy, które już się pojawiły na blogu wcześniej - w części nr 1 i nr 7 (ta sama tematyka).
* * *
Do lekarza przychodzi staruszek skarżący się na niemoc seksualną.
- Panie doktorze, próbowałem już wszystkich możliwych sposobów, lecz żaden mi nie pomógł. Słyszałem jednak, że niezawodnym lekiem na moją niemoc jest pszczele mleczko...
- Cóż... Pobrzęczeć to pan jeszcze pobrzęczy, ale użądlić to pan już chyba nie da rady...
Do psychiatry wchodzi jego stała pacjentka:
- Co słychać? Czy są jakieś zmiany, jeśli chodzi o pani kleptomanię?
- Tak, panie doktorze. Wcześniej przynosiłam do domu wszystko, co mi wpadło do rąk, teraz biorę tylko cenniejsze przedmioty!
Do seksuologa zgłasza się siedemdziesięcioletni pacjent i pyta:
- Jestem już stary, a ciągle uganiam się za kobietami. Czy to prawda, że w moim wieku jest to szkodliwe?
- Tylko wtedy, jeśli pan którąś dogoni.
- Doktorze, powiedział pan, że po kuracji w sanatorium żona zajdzie w ciążę. Pojechałem z nią do sanatorium i nic... Dlaczego?
- Właśnie dlatego, że pan z nią pojechał!
Jaka jest różnica między chorym psychicznie, a nerwowo chorym?
- Chory psychicznie sądzi, że 2+2=5. Nerwowo chory wie, że to jest cztery, ale fakt ten jest dla niego nie do zniesienia.
Na lekcji nauczycielka pyta dzieci, kim chciałyby zostać w przyszłości.
Wstaje Jasio i mówi:
- Chciałbym być seksuologiem!
- A czy wiesz, czym zajmuje się seksuolog?
- Na przykład dewiacjami seksualnymi
- A co to są dewiacje seksualne?
- Najlepiej wytłumaczę to na przykładzie: Czy widzi pani za oknem te trzy panie z lodami? Jedna liże loda lekko wysuwając język, druga wkłada loda do ust, a trzecia go gryzie. Która z nich jest mężatką?
- Chyba ta trzecia
- Nie. Ta, która ma na palcu obrączkę. A to, o czym pani myśli to jest właśnie dewiacja seksualna!
Ojciec pięciu córek siedzi w poczekalni szpitala, w którym jego żona rodzi kolejne dziecko. W pewnej chwili zza drzwi wychyla się położna. Zniecierpliwiony pierwszy odzywa się:
- Proszę mi powiedzieć, czy to syn?
- To trzecie z kolei - tak!
Ordynator wizytuje oddział położniczy
- Kiedy jest pani termin rozwiązania?
- Piętnastego lutego
- A pani?
- Piętnastego lutego.
- A pani? Pewnie też piętnastego?
- Nie, dwudziestego drugiego. Ja byłam na innej prywatce.
- Panie doktorze, co noc mam ten koszmarny sen: Śni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Ciągle mam przed oczami te ostre zębiska, okropne, zielone oczy...
- Tak, to rzeczywiście straszne
- Ale krokodyl wygląda jeszcze bardziej odrażająco!
- Panie doktorze, czy mogę już rozmawiać z córką na temat seksu?
- Ile córka ma lat?
- Szesnaście
- To niech pani z nią porozmawia, może się pani od niej wiele nauczyć!
- Panie doktorze, czy w ubikacji można zarazić się chorobą weneryczną?
- Można, ale czy nie milej byłoby zarazić się w bardziej przytulnym miejscu?
- Panie doktorze, mąż podczas stosunku głośno krzyczy
- Czy pani to przeszkadza?
- Tak, bo mnie budzi!
- Panie doktorze, mój mąż wmówił sobie, że jest windą
- Coś takiego... Koniecznie proszę go do mnie przyprowadzić!
- To niemożliwe. On nie zatrzymuje się na pana piętrze!
- Panie doktorze - prosi pacjent psychiatrę - czy mógłby mi pan coś dać na rozdwojenie jaźni?
- Po co?
- Czuję się ostatnio taki samotny...
Przychodzi baba do ginekologa i zamiast usiąść na krześle skacze po całym gabinecie.
- Co się pani stało?
- Mnie się pan pyta? Mnie? A kto mi sprężynkę założył?
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, ilekroć zdejmuję stanik, moje piersi podnoszą się do góry.
- Proszę to zademonstrować.
Baba zdejmuje biustonosz i piersi podnoszą się, zakłada go z powrotem - opadają. Czynność powtarza kilkakrotnie z identycznym skutkiem.
- Nie mam pojęcia - mówi lekarz - na czym to polega, ale czuję, że jest zaraźliwe.
Przychodzi baba do ośrodka zdrowia. W gabinecie ginekologa zastaje mężczyznę w białym kitlu.
- Chciałabym jakiś środek antykoncepcyjny
- Dobrze. Proszę się rozebrać.
Mężczyzna w białym kitlu po zbadaniu pacjentki stwierdza, że przed podjęciem decyzji musi się jeszcze skonsultować z kolegą. Po chwili do gabinetu wchodzi drugi mężczyzna w kitlu. Po dokładnym badaniu mówi:
- Wie pani co? Niech pani przyjdzie lepiej za tydzień. My tu tylko malujemy...
Psychiatra do kolegi:
- Mam ciekawy przypadek choroby. Codziennie przed piętnastą zgłasza się do mnie pacjent twierdzący, że jest taksówką.
- Rzeczywiście ciekawe. A jak go leczysz?
- Profilaktycznie. Po prostu odwozi mnie do domu...
Rozmawiają dwaj lekarze na dyżurze:
- Miałem dziś skomplikowany przypadek: sześćdziesięcioletnia kobieta urodziła pierwsze dziecko!
- I jak to się skończyło?
- Matka i dziecko czują się dobrze, ale ojciec - staruszek...
W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.
- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy
- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
W zakładzie psychiatrycznym wszyscy wariaci poprzyczepiali się do sufitów i nikt nie mógł ich stamtąd ściągnąć. Kiedy do ordynatora przyszedł pewien niepozorny człowiek i powiedział, że ma na to radę, ten się zaśmiał.
- Nie dali rady policjanci, strażacy, taternicy, a pan sądzi, że da sobie radę sam?
Po chwili ordynator postukał się palcem w czoło, machnął ręką i zgodził się. Mężczyzna wchodzi więc do pierwszej sali z wariatami, mówi: "Już jesień" i... wszyscy pospadali. Historia powtarza się w sali drugiej, trzeciej i czwartej. Lecz gdy wszedł do piątej sali i powiedział "Już jesień", wariaci pozostali na miejscu. Mężczyzna powtórzył więc kilkakrotnie "Już jesień", znów bezskutecznie. Wtedy odezwał się jeden z wariatów:
- Nie widzisz idioto, że to drzewo iglaste?
Wyleczony pacjent opuszcza szpital psychiatryczny
- Skoro zdołał pan uratować tonącego człowieka - mówi lekarz - znaczy to, że jest pan zdrów
- Nie tylko go uratowałem, panie doktorze, ale nawet włożyłem do gorącego pieca, żeby wysechł!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.