Dziś już ostatnia porcja dowcipów ze wspomnianej książeczki. Jak zwykle pominąłem dowcipy, które już wcześniej pojawiły się na blogu (w części nr 1 i 7). Pominięty został też dowcip, który pojawił się w części nr 4 (dowcipy o kelnerach).
* * *
Cztery góralki rozmawiają o tym , jaki jest największy ból u kobiety. Pierwsza mówi, że jak rodzi, druga - że jak ma cesarskie cięcie, trzecia - że jak wycinają ślepą kiszkę. Wtedy odzywa się stara Wojciechowa:
- Wsytko to nie prowda. A cy wom nigdy cycka do sieckarni nie porwało?
- Czy stosuje pani ścisłą dietę, którą zaleciłem?
- Ależ panie doktorze! Ja nie zamierzam zagłodzić się na śmierć, żeby żyć rok albo dwa dłużej!
Do lekarza, który niedawno wziął ślub dzwoni kolega, zapraszając go na partyjkę brydża.
- Nagłe wezwanie - oznajmia żonie odkładając słuchawkę
- Czy to coś poważnego?
- Tak, bardzo. Już trzech lekarzy jest na miejscu...
Do lekarza przychodzi otyły mężczyzna i prosi o radę, co ma robić, aby schudnąć
- Przede wszystkim musi pan biegać, biegać i jeszcze raz biegać. Hej! Proszę pana!! Jeszcze nieee!!!
- Doktorze, czy wyzdrowieję?
- Trzeba mieć taką nadzieję. Wprawdzie już 99 osób, które leczyłem, zmarło, ale jest pewna szansa, że pana uda mi się wyleczyć...
Jeden z lekarzy internistów przychodząc rano do pracy miał w zwyczaju mówić oczekującym w poczekalni:
- Szanowni państwo, chorych przyjmuję poza kolejnością!
Lekarz do pacjentki:
- Po badaniu z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ma pani żelazne zdrowie!
- To pewnie dlatego tyle ważę...
Lekarz pyta otyłą pacjentkę:
- Jaka była pani największa waga?
- Sto dwadzieścia kilko
- A najmniejsza?
- Trzy kilo czterdzieści!
Lekarz radzi pacjentowi
- Zawsze gdy przyjdzie panu ochota na kieliszek wódki, lepiej żeby pan zjadł jabłko
- Pan żartuje? Kto by zjadł tyle jabłek dziennie?
Lekarz zastanawia się, jak delikatnie powiedzieć pacjentce, że ma dużą nadwagę. W końcu mówi:
- Według mojej tabeli przy tej tuszy powinna pani mieć 4 metry i 30 centymetrów wzrostu!
Mąż rozmawia z żoną:
- Trzy lata temu lekarz powiedział mi, że jeśli nie przestanę pić, będę kompletnym idiotą
- No widzisz? Dlaczego nie przestałeś pić?
Na Akademii Medycznej podczas egzaminu z anatomii lekarz pyta:
- Z jakiej tkanki zbudowany jest członek męski?
- Z tkanki mięśniowej - odpowiada student
- Z tkanki kostnej - odpowiada studentka
- Pan zdał, a pani się tylko zdawało...
Nauczycielka kazała przynieść uczniom na lekcję jakieś przedmioty związane ze szpitalem. Basia przyniosła strzykawkę, Henio - słuchawki lekarskie, a Jasio - maskę tlenową.
- Skąd to wziąłeś, Jasiu?
- Od dziadka
- A co dziadek powiedział?
- Eeeech... eeech... ou!
- Panie doktorze, cierpię na nadwagę. Czy można coś na to poradzić?
- Niech pani jedzie na wczasy w siodle!
Po powrocie z wczasów pacjentka znów odwiedza lekarza
- I co, pomogło? Schudła pani?
- Ja nie, ale koń - 20 kilo.
- Panie doktorze, kiedy wyzdrowieję?
- Nie wiem... Za miesiąc, może dwa - jak Pan Bóg pozwoli...
- A jak nie pozwoli?
Pewien dietetyk zwykł mawiać:
- Przyroda starannie przeanalizowała budowę naszego ciała. Ot, taki pozornie błahy szczegół: oczy mamy po tej samej stronie co brzuch. A wszystko po to, abyśmy wiedzieli, kiedy należy skończyć posiłek!
Pewien uczciwy lekarz na świadectwie zgonu, w rubryce "przyczyna śmierci" - złożył swój podpis...
Po przyjściu od lekarza żona zwierza się mężowi:
- Lekarz mówi, że choroba najczęściej atakuje najsłabsze części ciała
- Teraz już wiem, kochanie, dlaczego tak często boli cię głowa.
Po zbadaniu staruszka lekarz mówi:
- Picie alkoholu w pana wieku grozi utratą wzroku!
- Nie dbam o to, doktorze. Tyle już w życiu widziałem...
Przychodzi baba do lekarza, skarżąc się na dolegliwości przewodu pokarmowego.
- A czy ma pani apetyt?
- Zupełnie nie, panie doktorze. Już nawet nie smakują mi te potrawy, których zabronił mi pan jeść!
Rozmawiają dwaj chłopcy:
- Mój wujek, który jest marynarzem, omal nie zginął przez ośmiornicę!
- To jeszcze nic. Mój, który jest płetwonurkiem, omal nie zginął przez dwunastnicę!
Sędziwa pani, która wkrótce będzie obchodzić swe setne urodziny, rozmawia z lekarzem:
- Drogi doktorze, przywykłam już do tego, że pan się mną opiekuje. Martwi mnie tylko to, kto będzie mnie leczył, kiedy pan odejdzie z tego świata...
Spotyka się dwóch kumpli
- Słyszałem, że twoja żona niebezpiecznie zachorowała.
- Przesada. Niebezpieczna to ona jest tylko wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem!
- Tato, mój nauczyciel polskiego pochwalił mnie dzisiaj!
- Naprawdę?
- Tak, powiedział, że piszę jak lekarz z trzydziestoletnią praktyką!
Z pokoju, w którym leży ciężko chory, wychodzi lekarz i mówi jego zmartwionej żonie:
- Mam dla pani dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. Wiadomość zła: mąż jest beznadziejnie ciężko chory. Wiadomość dobra: jeszcze żyje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez administratora. Uwaga - niedopuszczalne jest umieszczanie w polu "autor" adresu internetowego.