sobota, 25 maja 2013

Trzy kwadraty

   Trzy kwadraty - teleturniej nadawany w latach 90 przez Polsat. Bodaj jeden z pierwszych interaktywnych teleturniejów w Polsce. Puszczany był wczesną porą, bodaj we wtorki (albo środy) ok. 14.30.
   Niewielu zapewne ten teleturniej pamięta, ja też, jak przez mgłę wspominam ten teleturniej. Pamiętam, że trwał niespełna pół godziny, a prowadzącym był Dariusz Kordek. Emitowany był w latach 1996-1999. 
   Zasady? Na początku pokazywane były trzy kwadraty - w kolorach żółtym, czerwonym i... chyba zielonym. Każdy z nich składał się z dziewięciu pól. Część pól (nie pamiętam dokładnie ile, ale między 6 a 9) było od razu podświetlone. Następnie telewidzowie dzwonili do studia i odpowiadali na pytanie. W przypadku dobrej odpowiedzi wylosowane pole na jednym z kwadratów podświetlało się, a uczestnik mógł odpowiedzieć na kolejne pytanie. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że jakaś drobna kwota pieniężna była nagrodą za każdą dobrą odpowiedź, a uczestnik mógł zrezygnować i zabrać pieniądze, albo zaryzykować i wziąć kolejne pytanie i pole.
   Nagrodę główną można było wygrać w momencie, gdy się "naświetliło" cały kwadrat - nagrodą był na przykład telewizor. Generalnie jednak w żadnym z oglądanych przeze mnie odcinków żadnego z kwadratów nie udało się zapełnić. Ludzie często mieli problemy z odpowiedzią na pytanie. W internecie krąży nawet króciutki fragment programu, w którym Kordek mówi, że to wszystko przez to, że "niektórzy nasi telewidzowie nie grzeszą inteligencją".
   Oczywiście można uznać, że teleturniej nie należał do jakoś szczególnie fajnych czy ambitnych. W porównaniu jednak z obecnie proponowanymi teleturniejami interaktywnymi, gdzie przez 15 minut nie można się dodzwonić, a zagadki często bywają banalne, a wręcz głupie (choć czasem są też trudne), "Trzy kwadraty" należy uznać za jeden z mądrzejszych teleturniejów tego typu.

sobota, 18 maja 2013

Zulu Gula

   W kraju Zulu Gula życie to poemat, szkoda, że takiego kraju nie ma.... Tak kiedyś kończył się program satyryczny/rozrywkowy, zatytułowany Zulu-Gula.
   Jeden z pamiętnych tekstów z tego programu brzmiał: "Murarz, to jest bardzo delikatna cłowiek. Jemu się zawse myli zaprawa z zakąską, więc woli od razu się zaprawic i zakąsic."... Za to najczęściej padało sformułowanie: "Proszę państwa, Polska, to jest bardzo ciekawa kraj..."
   Satyryczny program trwał średnio 10-15 minut. Emitowany był w TVP 1 w latach 1992-1995,. najpierw w czwartki, a następnie w piątki przed wieczorynką. Program satyryczny wyśmiewał polską rzeczywistość, przywary i cechy Polaków. Rolę Zulu-Guli grał Tadeusz Ross, ubrany w żółty beret i czerwoną marynarkę. Odgrywał rolę przybysza z innej planety...
   Program cieszył się sporą popularnością, dziwi więc, że wytrwał na antenie ledwie trzy lata. Nie przypominam sobie, by puszczano gdzieś powtórki. Za to pamiętam, że w 1995 roku w tygodniku telewizyjnym "Tele-świat" przez kilka miesięcy zamieszczane były teksty autorstwa "Zulu-Guli". Często były dosyć zabawne.
   Dziś wielu młodych nie wie, kto to był Zulu-Gula. Dlatego dla przypomnienia - ciekawe fragmenty tego programu znajdziecie pod tym linkiem.

sobota, 11 maja 2013

O co chodzi?

   Dziś o kolejnym zapomnianym teleturnieju, za którym ja akurat przepadałem, a przynajmniej za początkowymi odcinkami.
   Teleturniej był emitowany... w dwóch stacjach. Nie pamiętam dat, ale pod koniec lat dziewięćdziesiątych (zdaje się, że w 1998 lub 1999) można było go oglądać w TVP 1 (chyba w soboty po Teleexpressie), zaś w 2000 roku emitowała go stacja TVN (w niedzielne popołudnie, ok. 13-13.30). To teleturniej "O co chodzi?" prowadzony przez Agnieszkę Wróblewską.
   Jakie były zasady? Najkrócej rzecz ujmując chodziło o rozwiązywanie rebusów. Pokazany był obrazek, albo też krótka animowana scenka, która przedstawiała jakieś przysłowie, powiedzenie lub związek frazeologiczny. Zadaniem uczestników (rywalizowały ze sobą dwie osoby) było odgadnięcie, o co chodzi w tym obrazku. Przykładowe hasła: "Ni pies, ni wydra", "co dwie głowy, to nie jedna", "bujać w obłokach", itp.
   W wersji TVN w finale zawodnik musiał odgadnąć w ciągu minuty pięć haseł, które utworzą linię na diagramie. Jeśli mu się udało, wygrywał nagrodę główną (nie pamiętam, co nią było - podobno jakaś wycieczka). Jeśli nie, do puli pieniędzy zgromadzonej podczas poprzednich rund otrzymywał pieniądze za każde odgadnięte hasło (nie były to wielkie kwoty). Jeśli zawodnik stwierdził, że nie uda mu się ułożyć linii, mógł po prostu odgadnąć inne hasła, żeby zarobić pieniądze.
   Teleturniej podobał mi się przede wszystkim dlatego, że można było wraz z uczestnikami pobawić się w zgadywanie haseł, że teleturniej zmuszał do wysiłku umysłowego. Szkoda, że zarówno w TVP 1 jak i na TVN emitowany był przez zaledwie kilka miesięcy. I jak to często bywa w przypadku ciekawych programów, ciężko znaleźć cokolwiek w internecie na temat tego teleturnieju. Choćby jakiegoś zdjęcia, czy fragment odcinka. A szkoda, bo ja na przykład chętnie bym sobie przypomniał ów program.

sobota, 4 maja 2013

Strażnik Teksasu

   Przyszedł czas na przypomnienie kolejnego serialu, który - szczególnie w latach 90 cieszył się sporą popularnością. To Strażnik Teksasu, który można było oglądać w piątkowe wieczory na Polsacie. Pamiętam, że na początku każdy odcinek zaczynał się o 21, później jednak chyba przesunięto porę emisji o godzinę wcześniej.
   Tytułowym bohaterem był Walker, grany przez Chucka Norrisa. Wraz z przyjaciółmi - Trivettem i Aleks walczyli z przestępczością. Czyli innymi słowy był to serial kryminalny (policjanci) z elementami sztuk walki. 
   Przez pewien czas był to mój ulubiony serial, uwielbiałem po prostu go oglądać. Wspominam pierwszą czołówkę serialu, która znacznie różniła się od tej, która towarzyszyła w dalszych seriach. Zresztą możecie sami zobaczyć - nie było piosenki, sama muzyka, inna niż ta, którą wielu pamięta.
   Łącznie nakręcono 203 odcinki serialu. W Polsce emitowano go przez kilka lat. Obecnie również go można oglądać, emitowany jest jednak w mało znanym kanale Universal channel. Biorąc pod uwagę poziom niektórych prezentowanych seriali na ogólnodostępnych antenach można zaryzykować stwierdzenie, że puszczony Strażnik Teksasu o odpowiedniej porze (ok. 20) mógłby znów przyciągnąć spore grono osób przed telewizory. W nim przynajmniej coś się dzieje...