sobota, 29 czerwca 2013

Tylko miłość

   Dziś o programie, który pojawiał się w telewizji przez zaledwie kilka miesięcy. Chodzi o program "Tylko miłość" emitowany przez TVN w niedzielne wieczory (ok. 20.30) jesienią 2002 roku. 
   Tylko miłość, jak sama nazwa wskazuje, to program typu reality o miłości. Program pokazywał ludzi, którzy z pomocą telewizji próbowali pogodzić się z ukochaną osobą, znaleźć drugą połówkę, przełamać nieśmiałość i wyznać komuś miłość... Bohater w studiu opowiadał o osobie, którą kochał i do której z kamerą udawali się producenci programu. Pokazywali nagrane wideo wskazanej przez bohatera osobie, na koniec pytając czy chce z ową osobą się zobaczyć. Zazwyczaj dochodziło do spotkania zarówno podczas prezentacji nagrania jak i w studiu. Nie zawsze jednak tak było.
   Szerokim echem odbiła się historia Grzegorza z Jastrowia, którego próba pogodzenia się z ukochaną nie powiodła się. Załamany chłopak, wyśmiewany przez mieszkańców rodzinnej miejscowości, popełnił samobójstwo. Nie chcę zagłębiać się w ów smutny temat, jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej, pod linkiem poniżej znajdzie odnośnik do materiału
   Gdy oglądałem ten program, uważałem go za fajny. Po latach twierdzę jednak, że był głupi. Przede wszystkim dlatego, że starano się zbić pieniądze grając na ludzkich emocjach. Nie było to miłe. Dobrze więc, że szybko program z anteny zniknął.
   Tylko miłość, najczęściej pod nazwą "All you need is love" pojawił się w wielu krajach, nie jest to bowiem polski wymysł. Program rozpoczynał się refrenem piosenki The Beatles pod tym właśnie tytułem. Prowadzącym był Michał Gulewicz.

sobota, 22 czerwca 2013

Idol

   Nie był to pierwszy program, w którym uczestnicy rywalizowali o miano najlepiej śpiewającego w programie z cyklu talent-show. Był to jednak pierwszy program, który tak bardzo zapadł w pamięć. Mowa o, emitowanym w latach 2002-2005 przez Polsat. programie Idol.
   Zasady banalnie proste. Najpierw castingi, podczas których chętni prezentowali swoje umiejętności wokalne. Oceniało ich profesjonalne jury, w pierwszej, drugiej i czwartej edycji w składzie 4-osobowym, zaś w 3 w składzie pięcioosobowym. Jeśli uczestnik zachwycił większość jurorów, przechodził do następnej rundy. W przypadku remisu decydujący głos miała osoba, która danego dnia pełniła rolę przewodniczącego. Spośród wszystkich, którzy spodobali się jurorom, wybierane były osoby, które występowały na żywo w kolejnych odcinkach programu. W ten sposób wyłoniono 10 finalistów. W kolejnych odcinkach finałowych odpadała jedna osoba, ta, która otrzymała najmniej głosów od telewidzów. W decydującej batalii śpiewały dwie osoby.
   Rolę jurorów pełnili Kuba Wojewódzki (3 edycje), Jacek Cygan (4 edycje), Elżbieta Zapendowska (4 edycje), Robert Leszczyński (4 edycje), a także w jednej edycji Maciej Maleńczuk i Marcin Prokop. Właśnie Maleńczuka uważam za najsłabszego jurora Idola. Nie miał nic ciekawego do powiedzenia, często jego komentarze brzmiały po prostu "źle, dwója"... 
   Program wykreował kilka gwiazd sceny muzycznej. Co prawda o Alicji Janosz, zwyciężczyni pierwszej edycji, trudno powiedzieć, by zrobiła wielką karierę. Dotychczas wydała zaledwie dwie płyty, a ja jakoś nie kojarzę jej piosenek poza tą śpiewaną wspólnie z innymi ludźmi z Idola oraz piosenką do Księgi Dżungli 2. Są jednak inni, którzy znaleźli się w finałowej dziesiątce pierwszej edycji, a którzy zrobili karierę, nagrali kilka popularnych piosenek. Choćby Ewelina Flinta, która co prawda też już dawno nie nagrała nowej płyty, a łącznie ma na koncie dwa krążki, jednak piosenki "Żałuję", czy też "Nie kłam, że kochasz mnie" (wspólnie z Łukaszem Zagrobelnym) znajdowały się na szczytach list przebojów.
   Inni - Szymon Wydra ma na koncie już cztery albumy, a mnie się podobają dwie jego piosenki: "Teraz wiem", oraz "Jak ja jej to powiem". Ani Dąbrowskiej szerzej przedstawiać nie trzeba, ma wiele piosenek wciąż granych przez różne stacje radiowe i na koncie pięć płyt. Znany jest także Tomasz Makowiecki (Makowiecki Band). Patrycja Wódz swego czasu próbowała sił w zespole Queens, zaś Jakub Rutnicki owszem, zaistniał, ale w polityce. Obecnie zasiada w sejmie jako poseł PO. Niezbyt pochlebne opinie krążą natomiast po internecie o Małgorzacie Stępień. W komentarzach choćby tutaj można przeczytać, że finalistka pierwszej edycji Idola jest naciągaczką, która pożycza pieniądze na nagranie płyty, którą to nagrywa już od 10 lat i nie oddaje owych pieniędzy....
   O pozostałych finalistach pierwszej edycji słuch zaginął, choć na przykład Paweł Nowak coś kilka lat temu próbował zrobić w kierunku muzycznym...A kogo jeszcze wypromował w pozostałych edycjach Idol? Monika Brodka wygrała trzecią edycję i jest obecnie znaną piosenkarką. zwycięzca czwartej edycji Maciej Silski ma na koncie dwie płyty. Nagrywa także Sławomir Uniatowski (finalista drugiej edycji), choć trudno powiedzieć, by był obecnie popularnym wokalistą. Bartosz Szymoniak, który zajął trzecie miejsce w 4 edycji, został wokalistą w zespole Sztywny Pal Azji. Hania Stach (druga edycja) nagrała dwa albumy, ale nie należy, przynajmniej w moim odczuciu do popularnych wokalistek. Mariusz Totoszko (finalista 2 edycji) jest wokalistą zespołu Volver. Damian Aleksander (2 edycja) poświęcił się bardziej karierze aktorskiej niż muzycznej. Bartosz Król (2 edycja) natomiast przez kilka lat był wokalistą zespołu Mafia, a obecnie liczy na solowy sukces z nową płytą. Zwycięzca drugiej edycji Krzysztof Zalewski zadowolił się na razie jedną płytą. Śpiewać próbuje też m.in. Jakub Kęsy (3 edycja), Piotr Lato (4 edycja), Dominika Kasprzycka (4 edycja, zespół Singin' Birds) czy Michał Karpacki (3 edycja).
   Program cieszył się sporą popularnością wśród ludzi, którzy mieli marzenie, by zaistnieć w muzycznym biznesie. Nagrodą dla zwycięzcy było bowiem możliwość przygotowania, nagrania i promocji płyty.
   Idol nie jest polskim pomysłem. Program powstał w 2001 roku w Wielkiej Brytanii pod nazwą "Pop Idol" (powstały dwie edycje). Emitowany był w kilkudziesięciu krajach. Najwięcej edycji powstało w USA (obecnie planowana jest 13 edycja programu). Program pojawił się również m.in. w Kanadzie, Brazylii (Idolos, obecnie 7 edycja), Australii, Arabii Saudyjskiej (obecnie 2 edycja), Niemczech (w tym roku odbyła się 10 edycja), Francji (Nouvelle Star), Holandii, Portugalii, Szwecji (obecnie 9 sezon), Turcji (Turkstar, tylko jedna edycja w 2004 roku) czy Rosji (Narodnij Artist).
   Idol pojawił się jednak także w mniejszych lub mniej popularnych krajach. Obecnym był w Nowej Zelandii, Belgii, Grecji, Norwegii (obecnie 7 sezon), Portoryko, Bułgarii (Music Idol), Danii, Czechach (Cesko hleda Superstar), Słowacji (Slovansko h'lada SuperStar), Finlandii (niedawno zakończyła się 7 edycja), Chorwacji, Estonii (Eesti otsib superstaari), Macedonii i Islandii (Idol Stojrnuleit).
   Idol zawędrował także do innych krajów spoza Europy. Obecny był w Armenii (Hay SuperStar), Gruzji (Geostar), Indiach, Kazachstanie, Chinach (zadebiutował w tym roku pod nazwą: Zhōngguó Mèng Zhī Shēng), Indonezji, Nigerii, RPA (obecnie 9 sezon), Wietnamie (Thần Tượng Âm Nhạc), Bangladeszu, Malezji, Singapurze i na Filipinach. To świadczy o tym, jaką popularnością cieszył się ów program.

sobota, 15 czerwca 2013

Magia liter

Magia liter to teleturniej, który gościł na antenie TVP 2 w połowie lat dziewięćdziesiątych. Według wikipedii emitowany był w latach 1995-1998, ja jednak mam wrażenie, że znacznie krócej pojawiał się w telewizji. Emitowany był na pewno w piątki o 19.30, ale wydaje mi się, że mógł się on pojawiać przez jakiś czas także w soboty i niedziele.
    Zasady nie były zbyt skomplikowane. Plansza złożona z 35 pól, na każdym polu litera. Zadaniem uczestników było ułożenie słowa z liter, które widzi na planszy (minimum czteroliterowego), rzeczownik w mianowniku, bez nazw własnych. Jeśli ułożył, z planszy znikały wykorzystane przez niego litery, odsłaniając ukryty pod nim obraz lub zdjęcie. Uczestnik miał kilka sekund na odgadnięcie, co przedstawia dany obraz czy zdjęcie, dla ułatwienia podana była kategoria (np. miejsce, sztuka).
   W teleturnieju brały udział trzy osoby, za każdą wykorzystaną literę zarabiały po punkcie, za każdą wygraną rundę - odpowiednią liczbę punktów (najwięcej za odgadnięcie w pierwszej minucie). Gdy z liter pozostałych na planszy nie dało się ułożyć wyrazu (lub uczestnicy nie potrafili tego zrobić), ani nikt nie potrafił odgadnąć hasła, runda się kończyła i przechodzono do następnej. Osoba, która po ok. 22 minutach uzbierała najwięcej punktów, przechodziła do finału. W finale uczestnik musiał ułożyć 7 pięcioliterowych słów z rozrzuconych liter. Miał na to 1,5 minuty. Haczyk polegał na tym, że pod jednym z pół-liter ukryte było pole bank. Gdy uczestnik na nie trafił, tracił pieniądze, które mógł odzyskać tylko, jeśli odgadnie wszystkie hasła. Gdy tego nie zrobił, pula przechodziła do następnego odcinka.
   Teleturniej prowadził Wojciech Pijanowski. Lubiłem ten program ze względu na to, że zawsze mnie fascynowały programy, w których można choć trochę połamać sobie głowę. A w "Magii liter" mogłem pobawić się w układanie wyrazów lub odgadywanie słów w finale...
   A dla przypomnienia fragment programu, który znajdziecie tutaj

sobota, 8 czerwca 2013

Yattaman

   Kolejna porcja wspomnień z dzieciństwa. Kolejną bajką, którą wiele dzieciaków 20 lat temu się zachwycało, było anime Yattaman.
   Po latach, jakiś czas temu, obejrzałem wszystkie odcinki tej bajki. I w mojej głowie pojawiło się tylko jedno pytanie. Co takiego mnie zachwyciło w tej bajce? Przecież jest ona niezwykle prosta, scenariusz niemal każdego odcinka przewidywalny aż do bólu, odcinki były niezwykle do siebie podobne... 
   Bohaterem bajki była para bohaterów - Gan-chan i Janet (Yattaman i Yattamanka), którzy walczyli z bandą Drombo (Dronio, Boyakki, Tonzler). Banda owa miała za zadanie znaleźć części kamienia Dokuro, Yattamani chcieli im w tym przeszkodzić. W każdym odcinku banda Drombo konstruowała nowego robota, który walczył z wytypowanym robotem przez Yattamana.
   Yattaman miał do dyspozycji najpierw tylko Yatta-psa, potem także Yatta-pelikana i yatta-rybę. W jednym z odcinków yatta-pies został zniszczony, z jego części powstał yatta-król. W nim po pewnym czasie skrywały się trzy inne roboty, z których jeden w danym odcinków ruszał do boju - yatta-panda, yatta-doiler i yatta-bull. Pod sam koniec pojawili się jeszcze yatta-słoń (zastępca króla) i yatta-mistrz (dodatkowy robot siedzący w środku). Ten cały yatta-mistrz był po prostu beznadziejny...
   Jak wybierano robota? Robbie-robbie, robot, towarzyszący yattamanom o wyglądzie kostki służył za maszynę losującą. W ciemno jednak można było założyć, że (z nielicznymi wyjątkami) o tym, który robot ruszy do boju, zadecyduje banda Drombo. Jeśli zbudują robota wodnego - będzie walczyć ryba, itp. Z każdego robota w finałowej scenie wychodziły małe robociki, które dokonywały zniszczenia robota przeciwników. Najpierw były to małe zwierzątka (na przykład aligatory lub hipopotamy), potem przedmioty (np. młotki). Rozbiórkę kończył wybuch i dość często obnażenie biustu miss Dronio (Japończycy lubią prezentować w bajkach nagość)...
   Odcinek niemal zawsze kończył się karą dla Drombo ze strony Dokurobei, który dowodził nimi i mówił, gdzie mają szukać kamienia (zwykle wskazówki były błędne). Odcinki nawiązywały do innych znanych postaci, jak na przykład Robinson czy Pinokio... 
   Nakręcono łącznie 108 odcinków., które były nadawane na antenie Polonii 1 i Super 1. Wiele osób z sentymentem wspomina ów serial. Oto więc link do części pierwszego odcinka:
Yattaman odcinek 1

sobota, 1 czerwca 2013

Ekspedycja

   Pamiętacie program emitowany przez stację TVN - Ekspedycja? Przez niektórych ów program był porównywany do "Agenta". Nie pod względem zasad, ale pod względem oceny jakości programu. Według mnie był to jednak zdecydowanie słabszy program.
   Powstała tylko jedna edycja tego programu, emitowana pomiędzy pierwszą i drugą edycją "Agenta", latem 2001 roku. Udział wzięło 12 uczestników (6 kobiet i 6 mężczyzn). Zawodnicy wykonywali w każdym odcinku zadania - przede wszystkim sportowo-wytrzymałościowe. Co dwa dni każdy zawodnik oceniał innych w skali od 1 do 10, uczestnik, który otrzymał najmniejszą liczbę punktów musiał opuścić grę. Zdarzało się, że ktoś poprzez pewne zadanie (lub dzięki losowaniu) otrzymywał w danym dniu nietykalność. 
   Wspomniane warunki eliminacji sprzyjały kombinowaniu i eliminowaniu ludzi lubianych, ale będących zagrożeniem dla innych, jeśli chodzi o wygraną. Powstawały grupy, które umawiały się, kogo będą chcieć w danym dniu wyeliminować. Pod koniec gry, gdy zostały cztery osoby, z czego trójka, która umówiła się między sobą, że wyeliminują tego czwartego, doszło do ciekawej sytuacji. Prowadzący, którym był Radosław Pazura, zadecydował, że nastąpi losowanie, kto będzie w danym dniu nietykalny. Szczęście uśmiechnęło się do osoby spoza trójki - Piotra. Przez to odpadła Daria, jedyna kobieta pozostała na placu boju, bo faceci postanowili wyeliminować właśnie ją. 
   Zwycięzca, a więc Daniel bardzo mnie irytował. Grał, albo też był, cwaniaka, który wszystko wie najlepiej. Kombinował najmocniej, jak tu wygrać i wyeliminować wszystkich, a za przykład niech posłuży jedno z zadań wykonywanych, gdy pozostało na placu boju czterech uczestników. W dwóch grupach - Daniel z Piotrem (spoza trójki), a także Robert z Darią mieli wykonać zadanie - przejść określony odcinek drogi do wyznaczonego miejsca. Daniel wmawiał całą drogę Piotrowi, że nie muszą się spieszyć, bo i tak będą wcześniej, bo przecież Daria to słaba kobieta i nie da rady za szybko dotrzeć na metę. A później bezczelnie udawał zdziwienie...
   Główną nagrodą był Samochód Subaru Forester GL. Wygrał go Daniel. Program został zrealizowany na licencji norweskiego programu "71 nord". Program pojawił się także w innych krajach, choćby Szwajcarii, Szwecji, Danii, Wielkiej Brytanii, wspólnej wersji dla Kanady i USA czy Belgii. Oczywiście najwięcej edycji wyemitowano w Norwegii - w tym roku powstała już 17 edycja programu. Za to ciekawostką jest, że licencję wykupiła swego czasu także niemiecka stacja RTL 2, ale nie zdecydowała się na realizację formatu.
   Nie udało mi się niestety znaleźć żadnego odcinka programu. A szkoda, może po latach byłbym mniej krytyczny wobec niego?