sobota, 10 sierpnia 2013

Maraton uśmiechu

   Dziś postanowiłem napisać o teleturnieju, a raczej programie rozrywkowym, w którym sam miałem okazję wziąć udział. To Maraton uśmiechu.
   Program pojawił się na antenie TVN pod koniec lat 90. W wikipedii znalazłem informację, że po raz pierwszy ukazał się w 1999 roku, jestem jednak niemal pewien, że nadawany był on od początku istnienia stacji, a więc października 1997 roku. Zasady były bardzo proste. W każdym odcinku rywalizowały ze sobą cztery wybrane w eliminacjach osoby, które w określonym czasie (1,5 minuty) opowiadały dowcipy. Następnie zgromadzona w studiu publiczność wybierała dwójkę najlepszych, która w drugiej rundzie walczyła o zwycięstwo. Zwycięzca otrzymywał nagrodę odcinka (w czasie gdy ja brałem udział była to wieża stereo) i przechodził do kolejnego etapu. Organizowano bowiem potem rywalizację zwycięzców poszczególnych odcinków, aż wreszcie wybierano najlepszego opowiadacza żartów w danym roku.
   Zasady zmieniły się w 2006 roku. Wówczas to pojawiać zaczęły się znane osoby, które opowiadały żarty. Był to początek końca owego programu, ostatnie odcinki to udział jedynie gwiazd. Show zostało zdjęte z anteny w 2007 roku. Na początku program prowadził Mariusz Czajka. Potem pojawiali się inni prowadzący: Manuela Michalak, Andrzej Grabarczyk, Aleksandra Wolf czy kabaret Chatelet. W momencie gdy ja brałem udział, prowadzącymi były Aleksandra Wolf i Manuela Michalak. W studiu gościła też orkiestra czy też grupa muzyczna, którą dowodził Misza Hajrulin. Dbała ona o oprawę muzyczną, zaś na koniec każdego odcinka Misza opowiadał dowcip.
   Przez pewien czas istniał też program w wersji dla dorosłych, nadawany w sobotnie wieczory około północy. Zdaje się, że chyba gwiazdy opowiadały w nich sprośne dowcipy.... A poniżej fragment programu w wersji normalnej.
   Na koniec napiszę, jak wyglądały eliminacje i nagranie programu. Eliminacje odbyły się w Warszawie w siedzibie TVN (wówczas ul. Augustówka). Wszyscy, którzy pojawili się na castingu weszli do pewnej sali i przed ustawioną kamerą i oceniającymi ludźmi opowiadali dowcipy. Jednym przerywano już po jednym czy dwóch dowcipach, inni mówili nawet 4 czy 5. Po wypełnieniu kwestionariusza i "występie" można było albo posiedzieć i posłuchać innych, albo iść do domu. Po bodaj miesiącu, albo nawet dłużej otrzymałem telefoniczną informację, że dostałem się do programu. Byłem w szoku, bo zdążyłem już o tym zapomnieć...
   Na nagraniu miałem się pojawić już o godzinie 9. Byłem nieco przed, potem doszli moi konkurenci. Siedzieliśmy bodaj 1,5 godziny, zanim wreszcie pewna kobieta o imieniu Renata zaczęła nas przesłuchiwać. To znaczy musiałem opowiedzieć jej wszystkie, albo prawie wszystkie dowcipy, które miałem przygotowane, a ona mówiła, którego nie mogę opowiedzieć (seksistowskie, "niesmaczne", "reklama", itp. - takie były argumenty). Potem kolejne dwie godziny czekania, aż zacznie się nagranie. Pamiętam, że przegrani otrzymywali nagrodę pocieszenia w postaci czekolady.
   Byłem zestresowany, co zauważyła Manuela. Próbowała mnie uspokoić. Nawiasem mówiąc nie spodziewałem się, że obydwie prowadzące będą ode mnie niższe, mimo że ja ledwo przekraczam 170 cm. Nie wygrałem, ze względu na stres, tak przynajmniej usłyszałem. Babce, która mnie przesłuchiwała podobały się dowcipy, mówiła, że większości z nich nie znała, ale ten stres... Po nagraniu przyszedł jeszcze czas na podpisanie umowy o dzieło i można było spadać do domu. Program w telewizji pojawił się 1,5 miesiąca później.
   I jeszcze jedna kwestia. Miałem wówczas przygotowany taki oto dowcip (dla jednych śmieszny, dla innych nie):
- Kochanie, czy mogę mówić do Ciebie Ewa?
- Mam na imię Kasia, czemu chcesz mówić do mnie Ewa?
- Bo jesteś moją pierwszą....
- A czy ja mogę do Ciebie mówić Peugeot?
- Dlaczego właśnie tak?
- Bo jesteś moim 206....
Dowcip ten został skreślony na przesłuchaniu, ze względu na padającą w nim markę samochodu. Miesiąc później w wydaniu świątecznym opowiedział go jednak Krzysztof Ibisz.... Innymi słowy, gwiazdy mogą więcej.

4 komentarze:

  1. To ciekawe. Zakładam, że gwiazdy same sobie dowcipów nie wybierały, mozolnie segregując je na niedozwolone/dozwolone/śmieszne/nieśmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, mam takie pytanie, czy wiesz może czy jest możliwe otrzymać nagrania z odcinków maratonu uśmiechu w których brało się udział ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, nigdy jakoś się tym nie interesowałem. Pytałem za to kiedyś o możliwość pozyskania odcinków innego programu, w odpowiedzi otrzymałem informację, że nie prowadzą sprzedaży ani użyczenia odcinków tegoż programu. Ale może z Maratonem jest inaczej?

      Usuń
  3. Jako widzowie w pewnym momencie wtrącali kawały kabareciarze z Ani Mru Mru.

    Pozdrawiam
    TomL

    OdpowiedzUsuń